Camino Inca

DSCF5207
Grudzień 16th, 2014
|

Sieć dróg, które zbudowali na przestrzeni dziejów Inkowie, składała się z 30 tys. km tras. Wszystkie umożliwiały dotarcie do Cuzco – stolicy imperium inkaskiego. Ułatwiały komunikację między miastami i wioskami powstajacymi na nowo zdobywanych terenach, zapewniając jednocześnie spójność imperium. Obejmowały przede wszystkim tereny dzisiejszego Peru, ale równiez Boliwii, Chile, a nawet Argentyny.

W Boliwii drogi Inków przedzierają się przez bardzo zróznicowane klimatycznie i topograficznie tereny, będąc świadectwem wielkiej zręczności przedhiszpańkich inżynierów. Odcinki dróg, które zostały odkryte i zachowały sie w dobrym stanie, stanowią wyjątkowe szlaki do pieszych wypraw.

Jednym z nich jest Camino Takesi. Trasa rozpoczyna się w spalonym słońcem krajobrazie okolic wioski Ventilla, natomiast kończy w tropikalnych terenach nieopodal górniczej wioski Chojlla. Podczas wędrówki w zaskakujący sposób zmienia się krajobraz i pogoda, mija się w większości opustoszałe wioski, z rzadka można spotkać jakiegokolwiek człowieka. Wędrówce towarzyszy uczucie zauroczenia i wstąpienia do magicznej krainy, którą opuszcza się z wielkim żalem.

Nazwa trasy pochodzi od wioski Takesi, oddalonej o sześć godzin pieszej wędrówki od najbliższej drogi samochodowej. Szlak do niej prowadzi m.in. przez strome podejście na wysokość 4600m, a następnie zejście do 3800m. Tu znaleźliśmy gościnne miejsce do rozbicia namiotu i porozmawialiśmy z Tintayą, Indianką Aymara.

Od dawna mieszka Pani w Takesi?

Od urodzenia, mieszkali tutaj też moi rodzice i dziadkowie. Kiedyś wioska była liczniejsza, liczyła kilkanaście rodzin, teraz mieszka tylko nasza czwórka, moja mama oraz jeszcze jedna starsza kobieta. Większość ludzi przeniosła się do La Paz lub w niższe partie gór.

Jak mieszka się w wiosce tak oddalonej od cywilizacji?

Ciężko, choćby dlatego, że nie ma sklepów czy szkoły dla dzieci. Temperatura czasem spada poniżej zera, co jest niebezpieczne dla zwierząt, zdarza się, że owce umierają. Pogoda zmienia się bardzo szybko.

Jak wygląda Pani zwyczajny dzień?

Mąż chodzi codziennie do pracy do pobliskiej kopalni. Ja wstaję o 5 rano, zajmuję się wypasem lam i owiec, potem zajmuję się dziećmi, gotowaniem, praniem.

Często opuszczacie wioskę?

Nie, jest to utrudnione brakiem drogi. Wybieramy się do La Paz może pięć razy w roku, głównie w celu uzupełnienia niezbędnych zapasów, których nie mamy na miejscu.

Czy trasę Inków przemierza wielu turystów?

Kiedyś było ich znacznie więcej, teraz rzadko kiedy widzi się kogokolwiek.

To dobrze czy źle? Lubi Pani “gringos”?

Nie wiem (śmiech). Niech przyjeżdżają, dzięki temu, że z nimi rozmawiam, mogę się czegoś nauczyć i możemy lepiej się zrozumieć.

DSCF5132 DSCF5156 DSCF5177 DSCF5207 DSCF5216 DSCF5223 DSCF5230 DSCF5237 DSCF5239-2 DSCF5251 DSCF5252 DSCF5290 DSCF5293-2 DSCF5312 DSCF5320 DSCF5318 DSCF5333 DSCF5338 DSCF5352 DSCF5355 DSCF5369 DSCF5379 DSCF5410 DSCF5428 DSCF5441

Leave a comment: