Pachamama

tierralangla_pspigiel_com001
Luty 6th, 2015
|

Nie jest łatwo spotkać jej plastyczne przedstawienia z czasów przedhiszpańskich, mimo że jej obecność była i jest dostrzegana w każdym kamieniu, liściu czy kropli wody, a wiele pozostałości po dawnych kulturach dzisiejszego Peru świadczą o sile jej kultu. Pachamama jest matką wszelkiego życia, a konieczność harmonijnego współistnienia człowieka z Matką Ziemią rodzi wobec niej uzasadniony szacunek. Najczęściej spotykanym świadectwem wiary jest dzielenie się trunkiem, który się spożywa – pierwszy łyk zawsze należy się Pachamamie, więc wylewany jest na ziemię.

Szacunek i wiara w Pachamamę wśród mieszkańców Peru czy Boliwii nie idą niestety w parze ze świadomością ekologiczną. Pielęgnacja tradycyjnych obrzędów ofiarnych dla Matki Ziemi kłóci się z dużym skażeniem środowiska naturalnego – począwszy od zanieczyszczania rzek i jezior, poprzez brak odpowiednich regulacji w sprawie ilości emitowanych spalin przez bardzo intensywny ruch motoryzacyjny, a kończąc na wyrzucaniu śmieci na łąkach czy polach.

Niedaleko na południe od Limy, pośród bezkresnych obszarów peruwiańskiej pustyni, płynie rzeka Río Cañete, pozwalająca mieszkańcom pobliskich wiosek na uprawę owoców i warzyw. To tu, pod nazwą „Tierra Langla”, powstała jedna z nielicznych eko-wiosek w Peru. Założona niecałe trzy lata temu przez 30-letnich mieszkanców Limy szukających nowego pomysłu na życie z jednej strony jest oazą wolności i odpoczynku, z drugiej jednak rządzi się dość surowymi regułami.

W tej chwili mieszka tu kilka osób – Peruwiańczyk Adam, jeden z założycieli „Tierry” i nieoficjalny szef projektu; pochodzący z Kalifornii Amerykanin Jesse, który przyjechał tu rok temu na miesiąc i został do dziś, pogłębiając wiedzę na temat permakultury i roślin; będąca od prawie dwóch lat w podróży po Ameryce Południowej para – Hiszpanka Susie i Francuz Alex wraz z wiernym psem Olivą czy prowadząca warsztaty jogi, pochodząca z Brazylii Yogini. Wszystkich łączy potrzeba wyjścia poza narzucone schematy życia w społeczeństwie oraz głęboka troska o Matkę Ziemię, nazywaną tu zgodnie z tradycyjnymi wierzeniami Pachamamą.

Nie je się tu mięsa, ani żadnych produktów pakowanych fabrycznie. Głównym źródłem pożywienia są owoce i warzywa, które rosną tu swobodnie na biologicznie użyźnianej glebie zgodnie z zasadami permakultury. Na cotygodniowych zakupach targowych tierralanglanie dokupują zboże i ziarna z quinuą na czele, od sprzedawców dostają też wiele przejrzałych, lecz wciąż nadających się do spożycia owoców i warzyw. Właściwie nie produkuje się tu śmieci – odpady biologiczne przetwarzane są na kompost, a niewielkie ilości tworzyw sztucznych oddawane są do recyklingu. Bezwzględnie zakazane jest używanie foliowych toreb, których niewyobrażalne ilości w środowisku naturalnym zabijają każdego dnia setki stworzeń.

Zasady dotyczące używania chemicznych środków czystości są jeszcze bardziej restrykcyjne. Pasta do zębów produkowana jest na miejscu na bazie sody oczyszczonej, naczynia myje się wodą i popiołem, do kąpieli używa się w najgorszym przypadku naturalnych, ziołowych preparatów, a najczęściej po prostu wskakuje nago do rzeki.

Chaty zbudowano tu własnymi rękoma z drewna, słomy, błota i szyb samochodowych: tanio, prosto i ekologicznie. Choć należy dodać, że klimat miejsca sprzyja nieskomplikowanym rozwiązaniom budowlanym – deszczu nie trzeba brać tu pod uwagę. Dzięki temu konstrukcja dachu każdej chaty zwieńczona jest obszernym otworem z widokiem na niebo.

Większość mieszkańców zaczyna dzień od medytacji czy krótkiej sesji jogi, następnie pracuje w ogrodzie lub przygotowuje się do kolejnych warsztatów. Skierowane głównie do mieszkańców Limy zainteresowaych kilkudniowym wyrwaniem się z miasta i nauką budownictwa ekologicznego czy permakultury są jednym ze sposobów na pozyskanie funduszy na utrzymanie wioski. Jednak czas w Tierra Langla płynie wolno, wiele momentów dnia, jak będące ucztą dla ciała i duszy posiłki czy kąpiel w rwącej rzece – jest celebrowana wspólnie. Wolne popołudnia można przeznaczyć dla siebie – na czytanie książek, pracę przy komputerze, żonglowanie czy wspólne muzykowanie.

Z pewnością miejsce to nie zachęciłoby każdego do życia na takich samych zasadach, ze względu nie tylko na restrykcje dotyczące środków czystości czy konieczność oderwania się od wielu wygód cywilizacji, ale i na nietypowy model życia w społeczeństwie. Jednak po pobycie w kilku bardzo zanieczyszczonych południowoamerykańskich miastach, w których widok nadmiaru  śmieci, szeregu supermarketów wypierających kontakt z lokalnymi producentami żywności czy nadużywania zasobów energii przestaje zaskakiwać, poznanie takiego miejsca daje nadzieję, że utracony „raj” można odzyskać. Warto zaczerpnąć stąd wiele pomysłów i inspiracji, które można przenieść nawet do realiów miejskiego życia.

tierralangla_pspigiel_com002 tierralangla_pspigiel_com003 tierralangla_pspigiel_com004 tierralangla_pspigiel_com005 tierralangla_pspigiel_com006 tierralangla_pspigiel_com007 tierralangla_pspigiel_com008 tierralangla_pspigiel_com009 tierralangla_pspigiel_com010 tierralangla_pspigiel_com011

Leave a comment: